Józef Kałuża strzelał do bramki tylko piłką będącą w ruchu. Nigdy
nie egzekwował rzutów wolnych i karnych. Do pierwszych brak mu było
"atomowych" strzałów, a do drugich nerwów. Tym cenniejszy - w
porównaniu z innymi "królami strzelców" jak Reyman, Peterek czy
Kossok - był jego rekord bramek zdobytych z przebojów i kombinacji.
Mimo rekordów sławę swą zawdzięcza Kałuża nie tyle swoim
zdolnościom technicznym co taktycznym. On to wprowadził w Cracovii system
gry opartej na stylu szkockim krótkimi, celnymi podaniami. Podstawą kombinacji
Kałuży był trójkąt. Piłka szła od Kałuży do łącznika i wracała do Kałuży. Czas
lotu piłki i jej gaszenia Kałuża wykorzystywał do wybiegnięcia na pozycję. Świetnie też prowadził grę
skrzydłami. Przeciwnik wzięty w tryby kombinacji Kałuży przez jakiś czas rzucał
się jak ryba w sieci, na próżno biegał za piłką od jednego zawodnika Cracovii
do drugiego, a gdy się zmęczył Cracovia zbierała plon taktyki Kałuży.
Takim był Kałuża jako piłkarz. Był on talentem samorodnym,
wszystkie umiejętności piłkarskie zdobył wcześniej niż zaczął grać w klubach.
Grając w klubach zmężniał jedynie i nabrał szybkości.
Kałuża nie pił alkoholu i nie palił tytoniu. Nigdy nie grał dla
poklasku galerii i od partnerów żądał również gry poważnej dla wyniku, dla barw
Cracovii. Z tego
powodu na boisku dochodziło nieraz do scysji między nim a młodszymi kolegami,
których ostro karcił. Poza boiskiem był natomiast przemiłym kompanem. Żywy
temperament popychał go czasem do zatargów z sędziami, którzy byli jednak dla
niego pobłażliwi mając na uwadze jego zasługi dla piłkarstwa.
Henryk Reyman był posiadaczem butów, które przeszły już do
legendy. Dbał o
nie w sposób wyjątkowy, niczym o talizman przynoszący szczęście. Sprawdzał je
przed każdym meczem i konserwował po jego zakończeniu, nie do końca ufając "szatnym"
Wisły. Zdawał sobie sprawę z tego, że dobre buty miały niebagatelny wpływ na
siłę i jakość jego strzałów; strzałów, przed którymi drżeli najlepsi bramkarze
w Polsce i poza jej granicami.
Nic dziwnego, że grał w nich nieprzerwanie przez
11 lat! i niechętnie sięgał po nowe.
W tych butach strzelił zwycięską bramkę lwowskiej Sparcie w
ostatniej minucie finałowego meczu o Puchar Polski w 1926 r. W tych butach
ogrywał najsilniejsze polskie drużyny ligowe, sięgając rok po roku po tytuł
mistrza Polski, okraszając te mistrzostwa dodatkowo tytułami króla strzelców
polskiej ligi: 1927-1928.
W Polsce nie było piłkarzy, którzy nie odnosiliby się z szacunkiem
do Reymana jako piłkarza i oficera Wojska Polskiego.
Przyglądając się butom Reymana nie mamy też wątpliwości, że
musiały one budzić respekt wśród boiskowych rywali. Starcie z tak obutą nogą na
pewno nie należało do przyjemności. A trzeba dodać, że Reyman nie unikał
twardej, męskiej walki na boisku, wykorzystując w niej wszelkie piłkarskie
akcesoria, jakie miał do dyspozycji.
opracował: P.Cz.
Zródła: wikipedia.pl, wikipasy.pl, historiawisly.pl,sportowacracovia.pl
Zdjęcia: wikipedia.pl, wikipasy.pl, historiawisly.pl,sportowacracovia.pl,
Narodowe Archiwum Fotografii




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz